Agnieszka Radwan-Stefańska
Muzyka jest w stanie człowieka pochłonąć całkowicie. I to w każdym tego słowa znaczeniu. Dosłownie i metafizycznie. Jest w stanie zmusić go do jej słuchania, do uruchomienia wyobraźni, do skupienia na niej uwagi, a nawet do poruszenia jakiegoś najodleglejszego zakamarka duszy. Jest w stanie również człowieka zaprowadzić tam, gdzie sam być może nigdy by nie trafił.
Muzyka – ta pienińska – autentyczna, bo wygrywana przez rodowitych górali przyozdobionych w swoje ręcznie wyszywane stroje, doprowadziła mnie w minioną niedzielę do... (jeszcze kiedyś nie do pomyślenia, przecież tyle ‘złych’, ‘niedobrych’, ‘nieprawdziwych’, ‘przypadkowych’, aż się boję napisać ‘obraźliwych’ słów – bo i pewnie tak niektórzy sobie pomyśleli! – na temat tego miejsca wyszło spod mego pióra) GCK. Co by nie tworzyć niejasności na temat skrótu (wszak każdy może go na swój sposób zinterpretować), spieszę z wyjaśnieniem, iż chodzi w tym miejscu o nic innego jak o Gminne Centrum Kultury. Tym razem pogoda była rewelacyjna i żadne ‘nikorzystne’ (redakcyjny chochlik zjadł zapewne z apetytem jedną literkę w słowie) warunki nie stanęły na przeszkodzie, by odwołać zaplanowane wcześniej przedsięwzięcie, tak więc z miłą chęcią pozwoliłam się doprowadzić muzyce pod wskazany adres. I aż dziw bierze. Nie było tam żadnego przypadku czy też dziwnych, ‘wyśpiewujących’ w bliżej nieokreślonym rytmie chętnych do góralskiego karaoke. Było godnie i elegancko. Za to w malutkiej salce, mimo polowych warunków i braku jakiejkolwiek wentylacji (cóż... może i okna wolą stać zamknięte, by za bardzo nie otwierać się na ‘świat’ i ‘nowości’, wszak dobrze im po staremu) można było zawiesić oko na bardzo ciekawych i inspirujących fotografiach. Powiało świeżością, zapachniało pomysłem organizacji, a Galeria otwarła swoje, jakże wąskie podwoje w końcu widzom, którzy zwabieni muzyką, rozstawionymi i zastawionymi stołami przed głównym wejściem, jak również ciekawością, licznie ustawili się w kolejce do podziwiania i degustowania prac. Trzeba tutaj zaznaczyć, iż całe te ‘ochy’ i ‘achy’ (bo było ich naprawdę wiele i wszystkie jak najbardziej zasłużone) skierowane zostały do głównej pomysłodawczyni i organizatorki tego przedsięwzięcia, pani Danuty Machały, która pełniąc honory gospodarza tego wydarzenia, godnie stała na straży pomyślności całego spotkania. Żeby przybliżyć tym, którzy nie wiedzą, nie są zorientowani w temacie donoszę, co się więc działo:
Już po raz drugi w Krościenku n.D gościli młodzi twórcy z Zespołu Szkół nr 3 we Włocławku, którzy swoją pasję fotografowania rozwijają w ramach szkolnego kółka ‘Foto-OKO’. Wernisaż ich prac był efektem warsztatów oraz plenerów fotograficznych, w których młodzi adepci mieli okazję brać udział w ramach projektów realizowanych przez prężnie działające Kółko, dofinansowanych przez Samorząd Województwa Kujawsko-Pomorskiego. Wraz z młodzieżą, dyrekcją i ich przyjaciółmi do Krościenka przyjechał Wicemarszałek Województwa Kujawsko-Pomorskiego, pan Sławomir Kopyść, by wspólnie z pomysłodawcami otworzyć wernisaż. Wśród prac młodzieży znalazły się fotografie zabytków, parków oraz krajobrazów Włocławka, Ciechocinka i Torunia. Były również prace uwieczniające ważne chwile w życiu ich wykonawców. Wizyta gości z Północy była preludium do dalszej współpracy. Na przyszłość zaś pomyślnie rokuje na wystawę pienińskich młodych artystów we Włocławku. Natomiast kto wie, jakie prace przywiezie kolejnym razem młodzież z Północy po wizycie w Pieninach, degustacjach regionalnych potraw, słuchaniu typowej, pienińskiej muzyki, obcowaniu z pienińską poezją oraz odbywaniu licznych wędrówek górskimi szlakami...
Słowa uznania raz jeszcze należy skierować do pomysłodawców i organizatorów jakże cennego przedsięwzięcia. Są to animatorzy szlachetnych i pożytecznych działań, którym ‘się chce’ zapraszać na krościeńską ziemię kulturę w kręgu misji edukacji, krzewienia pasji i wypełniania twórczo czasu u młodzieży. Niech starczy im inspiracji i sił do realizacji kolejnych ambitnych zamierzeń. A tak owe niech staną się zachętą dla osób ‘z urzędu’ odpowiedzialnych za kulturę do propagowania owej kultury - jeśli nie z taką samą pasją i zaangażowaniem, to przynajmniej urzędowo, w powinności i podjętego publicznie zobowiązania!
- Ilość komentarzy: 0
- Dodaj Komentarz
- Powrót




