Agnieszka Radwan-Stefańska
Kuba rzucił wyzwanie: „napisz coś na inaugurację!”. Tak brzmiała prośba, którą dało się wyczytać pośród licznych, pięknych zdań maila, jaki pewnego wrześniowego dnia pojawił się w mojej skrzynce. A co ma być inaugurowane – nasunęło się od razu pytanie. Nowa odsłona portalu - oznajmił z dumą w kolejnych zdaniach mój interlokutor. I jak tu odmówić? Po prostu się nie da. Motywem przewodnim zatem na dziś – INAUGURACJA. To słowo wszędzie pasuje, gdy pierwszy raz coś ma się wydarzyć. Czy to na rozpoczęcie sezonu w filharmonii, operze, teatrze, na rozpoczęcie roku szkolnego, akademickiego, czy też z tzw. najwyższej półki, np. na inaugurację polskiej prezydencji w Unii, czy tę aktualnie na czasie – kampanii wyborczej. Jednym słowem: uroczyste zapoczątkowanie, przecięcie wstęgi, inicjacja, czyli po prostu „cała naprzód”. A tych początków teraz jakby coraz więcej. Wszędzie coś się zaczyna, lub ma zamiar się rozpocząć. A zatem:
Przed kilkoma dniami doszła do mnie wieść zupełnie z pozoru niewiarygodna. Dokładnie pół roku temu powiało ‘nowym’. Żeby nie wyszło, że znów się czepiam, ale... są tematy, które cały czas pozostają w kręgu moich zainteresowań, obserwacji, wynikają w końcu z zawodowej działalności. Można określić je mianem szeroko pojętej KULTURY. Nie trudno się domyśleć po treści kilku poprzednich felietonach, o co chodzi dokładnie. Na tapecie bowiem od jakiegoś czasu, jako główny temat, Gminne Centrum Kultury w Krościenku. Coś tam zaczęło ożywać, lekko się zachwiało w statecznych posadach, jak kursy na giełdzie, coś drgnęło z nadzieją na metamorfozę, choć nie do końca było widać precyzyjnie, w jakim kierunku ma zacząć raczkować. A tu...? Znów upadek, cisza, ciemność i powracające pytania o przyszłość. Nasuwają się na myśl jakże mądre słowa: ‘Naród, który nie pamięta o przeszłości, staje się narodem bez przyszłości’. Nie wiadomo, jak lokalni decydenci rozumieją tę sentencję... Zachodzi jednak uzasadniona obawa o poprawność jej interpretacji w tym przypadku. Czy oby nie przyjęli jej nazbyt dosłownie? Zatem, powracając ‘ad rem’, mamy zwrot do ‘korzeni’; reanimację przeszłości, która ma zastąpić teraźniejszość, a nawet, kto wie, wypełnić przyszłość. Zrozumiano więc ów szlachetny cytat z goła dosłownie: przeszłość stała się przyszłością. Innowacja ta przyczyniła się tym samym do kolejnej INAUGURACJI: Nowy dyrektor, chyba na razie opatrzony dwoma literkami ‘p.o.’. Cóż... Kultura (szczególnie ta osobista) nakazuje pogratulować, pochylić lico, zdjąć kapelusz, wyrazić młodzieżowy ‘szacuneczek’. I zapytać po raz kolejny, znów od nowa, o te głoszone nie tak dawno plany polityki kulturalnej Gminy. Gdzie są? Co się z nimi stało? Lub co się z nimi dzieje? Aż strach zadać pytanie: czy w ogóle istnieją? Czy kiedykolwiek były? Nie tak dawno, bo niespełna pół roku wstecz, wrzało na kulturalnym forum: konkurs, nowi kandydaci, przesłuchania, egzaminy, rozmowy, plotki, aż wreszcie: jest nowy dyrektor... (prawie ‘Habemus Papam!’) Coś się działo. Coś się wydarzyło. To coś zapowiedziało INAUGURACJĘ nowego, lepszego, na poziomie, kulturalnego w każdym calu, centymetrze, milimetrze. Czyżby rzeczywistość zweryfikowała gusta decydentów raptem po półrocznej posłudze wybranej osoby na niwie kultury? A może w modzie jest INAUGUROWAĆ co chwila? Jest w Krościenku jak powszechnie wiadomo Kopia Górka. Młodzież oazowa śpiewa tam pewną sympatyczną piosenkę, której słowa wyrażają oczywiście inną ideę niż problematyka niniejszego felietonu. Pomimo to, jakże zdają się pasować również do naszej, przyziemnej rzeczywistości, o której dziś mowa: ‘Ciągle zaczynam od nowa, choć w drodze nieraz upadam...’ Zatem i tutaj nowe przechodzi w stare i na odwrót; ciągle ‘od nowa’. Tyle, że to nowe dość szybko się starzeje... Pół roku, by stare znowu mogło wrócić i pretendować do miana nowego? I za pół roku znowu zostanie obwołane ‘nowe’? A jeśli tak na etatach GCK byłoby np. dwadzieścia osób, a nie dwie? I każdej w ciągu roku dano by spróbować zasiąść na dyrektorskim krześle (wszak to już drugi ‘p.o.’ spośród etatowych pracowników)? Ile INAUGURACJI musiałoby się odbyć? 20 starych i 20 nowych w odległości ok. 9 dni. Więc może i dobrze, że tylko nieliczni mają dostęp do kulturalnych posad... A ile odpraw należało by zapewnić owym ‘starym’ i ‘nowym’... Pewnie budżetu Gminy by nie starczyło... Zatem co teraz? Czyżby problem INAUGURACJI zamknięty na kolejne pół roku...?
Ale by nie popaść w przyziemność i owo ‘ciągle zaczynanie od nowa’: dzieje się, inauguruje i tu, w Krakowie. Nowy sezon w Operze oraz w Filharmonii Krakowskiej rozpoczął się 23 września. Oba całkiem nieźle się zapowiadają. Premiery, koncerty, wydarzenia nadzwyczajne, festiwale, pokazy, każdy znajdzie coś dla siebie. Również krakowskie teatry rozpoczęły działalność. Kabarety i kina wróciły z letnich podróży, by umilać wieczory kolejnych weekendów odsłaniając dla nich coraz to nowe propozycje i premiery. Nawet w restauracjach i pubach zainaugurowano jesienno-zimowe menu, nieraz z artystyczną przystawką: w Noworolu śpiewają operetkę i piosenkę autorską, w Wirtuozie można smacznie zjeść przy dźwiękach tradycyjnego jazzu. Do łask wracają powoli płaszcze, swetry, wnet rękawiczki, czapki i szaliki. I znów na horyzoncie zapowiada się kolejna INAUGURACJA – tym razem zimy...
Żeby jednak nie odchodzić od głównego wątku (bo i tak poszybowaliśmy niebezpiecznie daleko), życzę Ci Kubo z całego serca udanej TWOJEJ INAUGURACJI. By stała się frapującą zapowiedzią kontynuacji tego co dobre i zmian w tym, co może być jeszcze lepsze. Zawsze na poziomie, z klasą, nieraz z nutką humoru, lecz niezmiennie w trosce o czytelnika. By Twój odnowiony portal stał się takim małym konfesjonałem dla tych, których coś trapi, boli, jak również dla tych, którzy chcą dzielić się szczęściem, wiedzą i doświadczeniem. By nie zabrakło wśród chętnych do współpracy wolontariuszy, takich, którzy z pasją będą pisać o swoich zainteresowaniach, często zarażając innych swoim przysłowiowym ‘konikiem’. By portal zyskiwał wciąż nowych czytelników i nie zniechęcał do czytania tych, o których czasem nie pisze się w różowych barwach. Przypomina się przy tej okazji słynna reklama pewnej gazety: ‘wiadomości złe lub dobre, ale zawsze prawdziwe’. Byś wciąż pozyskiwał partnerów, dzięki którym zaczniesz trafiać ze swoim jakże szlachetnym przekazem, swoją rzec można ‘pracą u podstaw’, coraz dalej, i dalej, i dalej... By nie zabrakło Ci Kubo w końcu nie coraz szybszego łącza do tych najdalszych zakątków, a przede wszystkim ciągłych pomysłów, pasji, zaangażowania, wytrwałości i życzliwości, której sama niejednokrotnie miałam okazję od Ciebie doświadczyć. Prowadzenie autorskiego kącika na Twoim portalu to dla mnie ogromna przyjemność, ale i niebanalne wyzwanie. Cieszę się, że w dzisiejszym, radosnym dniu INAUGURACJI mogę czynnie uczestniczyć. Miło, że Kulturalny Kapelusz wpisuje się w Twój plan i pomysł nowej odsłony portalu na jego nowej drodze życia.
- Ilość komentarzy: 2
- Dodaj Komentarz
- Powrót



