Twój serwis pieniński
Temat główny

                                   

         Sokolica przegrywa                 


1 16


 



Będzie się działo
ładowanie kalendarza


Klikasz i wiesz


Ankiety
Jak oceniasz decyzję o publikacji nagrania audio z obrad Sesji Rady Gminy Krościenko n.D
Odpowiedź Głosów
Dobrze 71
Źle 5
Nie mam zdania 0
Kulturalny Kapelusz P24
‘Dziś matura i chęć szczera…’

 

Odcinek 25

Agnieszka Radwan-Stefańska

Ponieważ czas kolęd trwa w najlepsze, pozwolę sobie rozpocząć od jakże znanych wszystkich słów:

 

‘Na ciebie Króle, Prorocy
Czekali, a tyś tej Nocy
Nam się objawił’


Od razu spieszę z wyjaśnieniem, iż pisane z małej litery w tym przypadku słowa: ‘ciebie’ i ‘tyś’ nie są wynikiem pomyłki ortograficznej, czy broń Boże braku należnego szacunku dla Podmiotu przepięknej polskiej kolędy. Jako parafraza adresowane są przeze mnie do zgoła innej, jakże przyziemnej rzeczywistości. Oto bowiem na stronie, oczywiście internetowej (żeby ktoś nie pomyślał, że chodzi o miejsce ustronne stroną również zwane) Gminnego Centrum Kultury objawił się nam ‘z dawna żądany’, prawie ‘cztery tysiące lat wyglądany’ program działalności tej szacownej placówki kulturalnej na rok 2012. Skoro ów plan przyszedł, wprawdzie nie na ‘głos Kapłana’ takiego, o jakim mowa w kolędzie, ale na głos krościeńskiego kapłana sztuki, samo przez się podpisanego ‘Dyrektor GCK’, spróbuję zwrócić się do owej produkcji twarzą, bynajmniej na nią nie padając, choć wiedząc, że ‘jest pod osłoną’ najwyższego zwierzchnika Gminy. Można by rzec w tym kontekście, iż pozostaje pod auspicjami samego arcykapłana. A więc ‘czym prędzej się wybierajmy’, do lektury pospieszajmy.


Na początek intrygujące hasło: ‘Szczegóły imprez będą podawane na bieżąco z kilkutygodniowym wyprzedzeniem’. Za trzy tygodnie rozpoczynają się w Małopolsce ferie zimowe, których przebieg w Gminie zaanonsowano na rzeczonej stronie tytułem ‘Ferie z GCK’. Na 5 lutego zaś, czyli za dwa tygodnie, zaplanowano ‘Karnawałowe granie i śpiewanie’. Ni chybił, kilka tygodni do owych terminów pozostało. Nijak jednak nie dowiemy się, mimo złożonej deklaracji, jaki będzie ów program ferii zimowych, kto będzie grał i śpiewał podczas ‘Karnawałowego grania i śpiewania’. Karnawał zresztą trwa nie od dzisiaj, ferie prawie dwutygodniowe dzieci i młodzież miała w okresie bożonarodzeniowo-noworocznym, niestety nie przygotowano z tych okazji żadnych propozycji. Nie obiecuję sobie zatem zbyt wiele po wyżej wymienionych hasłach i tytułach programowych. Śmiem przypuszczać, iż skończy się jak zwykle na miernocie, poszukaniu linii najmniejszego oporu (nie myląc z najmniejszą linią oporu), a w najlepszym razie na podczepieniu się pod czyjeś pomysły i wysiłek włożony w przygotowanie i organizację. W tym miejscu przypomina mi się pewien aforyzm: ‘Przyczepiło się … do okrętu i krzyczy: płyniemy!’ Śmiem zresztą sądzić, że takich ‘podszywanek’ pod kogoś jest w tym tzw. programie więcej. Weźmy chociażby Turniej Piłki Siatkowej, Festyn Szkoły Podstawowej, Festyn Liceum Ogólnokształcącego, czy też Zawody Motocrossowe. Czy to naprawdę wygląda na własną działalność GCK? A na zakończenie roku niezmiennie Mikołaj z Komisją ds. Rozwiązywania Problemów Alkoholowych… Można powiedzieć, jak mawiał jeden z bohaterów polskiego filmu z lat 60- tych, ‘kiwać to my, ale nie nas’. Zresztą to nie jest nowość, takie zagrania i pseudo sztuczki. Ciągle czekamy na propozycje własne, samodzielne, naprawdę autorskie, nowe, z pomysłem i na poziomie. Takowych póki co brak. Ciekawie brzmi jeszcze jedna adnotacja, sygnowana, podobnie jak całe kalendarium, nazwiskiem i tytułem służbowym krościeńskiego kapłana kultury: ‘Wyżej wymieniony program jest uzależniony od budżetu GCK i może w znacznym stopniu ulec zmianie’. Co to znaczy Szanowny Panie? Czegoś będzie więcej, czy może jeszcze te wątłe odrosty cudzych inicjatyw będziecie ciąć? A ciąć nie bardzo jest już z czego, bo goła i jałowa ziemia drastycznie przeziera spod tych kiełków. Czy na budżet czeka się z utęsknieniem, czy go zdobywa? Czy w dzisiejszych czasach tylko jeden organ jest w stanie sypnąć groszem na działalność? A gdzie programy ministerialne, marszałkowskie, fundacyjne, regionalne, partnerskie, nie mówiąc już o sprawach zupełnie prostych i dostępnych wszem i wobec, jak różnego rodzajach konkursy, w których biorą udział dzieciaki uczęszczające na zajęcia i następnie godnie reprezentują swoje środowisko nawet na szerokim forum? Tam też pedagodzy, instruktorzy zdobywają dodatkowe kwalifikacje,  nagrody za wychowywanie i kształcenie młodych pokoleń w różnych dziedzinach aktywności, motywację do pracy. Tam poszerza się swoje horyzonty myśli, kultury i wyobraźni. Tam zawiązują się konstruktywne znajomości i przyjaźnie, owocujące nowymi doświadczeniami i perspektywami. A domy kultury nierzadko również dostają w takich okolicznościach granty za przygotowania kadr młodych adeptów sztuki i animatorów kultury.


Na koniec jeszcze jedno pytanie w kwestii formalnej, choć może dotyczy bardziej ambicji, honoru, zdrowego rozsądku, niż litery prawa. Interesuje mnie, czy instruktorzy prowadzący specjalistyczne zajęcia w GCK, choćby w zakresie muzyki (gitara, keyboard, śpiew, perkusja) posiadają ku temu właściwe i pełne kwalifikacje, zarówno merytoryczne, jak i pedagogiczne. Czy oddając dziecko pod opiekę takiego delikwenta możemy być spokojni, że posiadł on niezbędną i dostępną wiedzę w postaci studiów, szkół specjalistycznych, kursów, szkoleń? Czy to, co przekazuje swoim podopiecznym jest rzetelne i na odpowiednim poziomie? Bezsprzecznie jedną z najbardziej wartościowych zdobyczy współczesnej cywilizacji jest dostępność wiedzy. Dotyczy to oczywiście tych, którzy chcą takową posiąść. I to nie tylko raz, jako proces skończony i zamknięty, ale czynią to przez cały czas i nieustannie. Wyobraźmy sobie bowiem lekarza, który się nie dokształca. Ba, który, jakby się nie daj Boże mogło okazać, nigdy nie zdobył wykształcenia w dziedzinie, którą się jakimś cudem zajął. Włos na głowie się jeży! Weźmy z kolei prawnika, nieustannie śledzącego bieżące zmiany ustaw, przepisów, paragrafów. Aby móc posługiwać się tytułem nie tylko musi ukończyć studia w danym kierunku, ale odbyć żmudną i niełatwą aplikację, po drodze zdając wiele egzaminów weryfikujących jego kwalifikacje. A teraz wyobraźmy sobie nauczyciela, czy instruktora, który się nie dokształca w dziedzinie jaką się zajmuje i w której na przykład, o zgrozo, nigdy się nie wykształcił. Kogoś, kto na przykład naucza muzyki, a posiada kwalifikacje techniczne. A naucza, bo … po prostu lubi muzykę, lub bo ‘tak wyszło’ i tak chce. Kto chciałby być operowany np. przez rzeźnika (z całym szacunkiem dla tak potrzebnego fachu), który przecież umie trzymać w ręku nóż, ba, całkiem chętnie się nim posługuje i do tego lubi swoją pracę, jest miły, lubiany, więc co stoi na przeszkodzie, by został ordynatorem oddziału? Albo komu przydałby się adwokat, który naoglądał się kryminalnych filmów i wydaje mu się, że posiadł niezbędną wiedzę do zasiadania w palestrze, a może nawet do prezesowania sądowi, chociażby najniższej instancji? Czy to możliwe…? Okazuje się niestety, że gdzieniegdzie jak bumerang powraca upiorne hasło: ‘Nie matura, lecz chęć szczera…’. Skutki zaś, tak dawniej, jak i dziś, takie same…

 

napisz do autorki:

kulturalnykapelusz@gmail.com


Wyszukiwarka
Szukaj w serwisie:
Wyszukiwanie zaawansowane
Newsletter
Dodaj adres e-mail :
ZAPISZ SIĘ
Informacje
Money.pl - Kliknij po więcej
20 maja 2012
Źródło: MeteoGroup

Money.pl - wiadomości, notowania, giełda, kursy walut
NBP 2012-05-18
USD 3,4431 +0,69%
EUR 4,3683 +0,44%
CHF 3,6371 +0,44%
GBP 5,4356 +0,03%

Money.pl - Kliknij po więcej
GPW (2012-05-18 18:59)
WIG 37255.68 +0,07%
WIG20 2060.99 +0,19%
mWIG40 2267.37 -0,19%
sWIG80 9196.00 +0,15%